dolinska blog

Twój nowy blog

przeniosłam blog na strone:

http://dolinska.blogspot.com/

Jest bardziej czytelny i  przyjemniejszy w obsłudze.

Zapraszam!

Byłam w środę na warsztatach z JOGI UŚMIECHU. jak zawsze na jogę wzięłam strój sportowy i butelkę wody :) nie przydały się, bo ta joga była inna niż jogi w których wcześniej uczestniczyłam.
Jak się pewnie domyślacie było duuuuużo śmiechu.

Trochę teorii w skrócie:

* inaczej joga śmiechu to Hasyayoga

* koncept jogi śmiechu został rozwinięty przez hinduskiego guru Jiten Kohi

* joga śmiechu stała się popularna dzięki hinduskiemu lekarzowi Madan Kataria, który opisał ją dokładnie w swojej książce Laugh For No Reason

* oficjalna strona Szkoła Jobi Śmiechu dr Katarii http://www.laughteryoga.org/

* główne zalety tej jogi to zwiększenie ilości powietrza dostarczanego organizmowi oraz poprawa humoru :)

* pierwszy klub jogi śmiechu został założony w 1995 roku w Mumbaju (dzisiejszym Bombaju), w którym uczestniczyło 5 osób

* do roku 2009 odbyło się ponad 6000 zorganizowanych imprez jogi śmiechu w ponad 60 krajach

* nasz organizm nie rozróżnia śmiechu naturalnego oraz śmiechu wymuszonego – psychiczne i fizjologiczne efekty są takie same

* istnieje coś takiego jak POLSKIE STOWARZYSZENIE GELOTOLOGÓW, TERAPEUTÓW I NAUCZYCIELI JOGI UŚMIECHU „UŚMIECH DLA ZDROWIA” :)

Dla osób zainteresowanych polecam warsztaty we Wrocławiu:

http://goldentrainers.pl/szkolenia/joga-usmiechu.html

Trochę praktyki do obejrzenia polecam na youtube :


Istnieje lekarstwo na strach. Nazywa się odwaga.


pierwszy energooszczędny dom w Polsce

 

Wielu moich klientów marzy o domku z ogrodem gdzieś w spokojnej okolicy, ale z dobrym dojazdem do centrum.

 

 

Zaraziłam się od nich tym marzeniem, ale dla mnie największym wyzwaniem jest zmiana tego dużego pasywa jakim jest 100-200m2 dom na aktywo lub na samo-spłacające się pasywo ;)

 

Mam w głowie pewne rozwiązania, które można by rozważyć:

  1. Zakup domu na firmę- jeśli oczywiście ktoś ma firmę, firma ma odpowiednie obroty i jest czynnym płatnikiem VAT. Dzięki temu 22% VAT przy zakupie domu deweloperskiego nie jest naszym kosztem. Nie wiem czy w tym przypadku możemy w takim domu spokojnie mieszkać? Czy urząd może zakwestionować zakup nieruchomości na potrzeby własne. Tak na zdrowy rozum to może zakwestionować, bo wtedy każdy przedsiębiorca budowałby dom lub kupował dom od dewelopera i w nim mieszkał…a każdy pracujący na etacie płaciłby cenę 22% większą.

  2. Kupić większy dom i część np. parter wynajmować tak by dochód z tej wynajmowanej części pokrywał miesięczną ratę kredytu. W tym przypadku plusem jest samo-spłacający się kredyt. Wyzwaniem natomiast może być znalezienie firmy, która zdecyduje się na takie rozwiązanie, zwłaszcza jeśli ktoś ma dzieci, a dzieci są głośne :) Chyba że byłaby to firma głośniejsza od dzieci, albo dom byłby w tak dobrej biznesowo lokalizacji i wszystko inne nie miałoby znaczenia. Poza tym jeśli najemca się szybko nie znajdzie, albo nie będzie nam odpowiadał czeka nas stres zamiast sielanki.

  3. Kupić dom bliźniak i jedną część wynajmować. Plusem jest samo-spłacający się kredyt. Natomiast wyzwaniem znalezienie odpowiednich wynajmujących, którym nie przeszkadza właściciel mieszkający za ścianą. Poza tym wiąże się z zaciągnięciem dwa razy większego kredytu i podwójnymi kosztami przy renowacji lub urządzaniu domu. Minusem jest również to, że jesteśmy uzależnieni od jednej nieruchomości pod wynajem, a gdy nie jest ona szybko wynajęta może nam zabraknąć gotówki na spłatę dwa razy większego kredytu (na naszą część domu i na część stojącą pustą i nie mogącą znaleźć najemcy).

  4. Wynajmować kilka małych nieruchomości w dobrych lokalizacjach tak by dochód pasywny (minus ewentualnie rata kredytu zaciągnięta na ich zakup) pokrywał ratę kredytu domu. Przy moich założeniach wystarczyłoby mieć 2-3 mieszkania w dobrej okolicy wynajmowane dla firm. Plus tego rozwiązania to dywersyfikacja dochodu pasywnego- pochodzi on z kilku nieruchomości a nie tylko z jednej. Plusem też jest spokojne budowanie swoich aktywów, ponieważ możemy sobie zaplanować wzrost płac (co wiąże się z wiedzą na temat naszej zdolności kredytowej), obserwować rynek i przewidzieć w którym momencie najlepiej kupić nieruchomość by kredyt był niski a koszty wynajmu odpowiednio wysokie. Minus to dłuższy czas realizacji, ponieważ zawsze mogą pojawić się nieprzewidziane okoliczności przy zakupie któregoś z mieszkań i okres realizacji będzie wtedy musiał być wydłużony.

  5. Część domu przeznaczyć na prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Wtedy ta część stanowi koszt firmy, a nie nasz…tylko czy będzie on na tyle duży by pokryć miesięczną ratę kredytu? Zależy jaka to będzie działalność. W przypadku prowadzenia agroturystyki lub domu nad morzem (w którym moglibyśmy wynajmować gością pokoje) jest duże prawdopodobieństwo, że kredyt będzie się sam spłacał a dom będzie naszym aktywem a nie pasywem. Tylko nie każdy chciałby na tyle łączyć pracę z domem.

 

Macie inne pomysły?


 

 

Po ilości tekstu napisanego na każdy z podpunktów łatwo wywnioskować, która opcja mnie osobiście najbardziej odpowiada.

 

Najważniejsze to mieć zdolność kredytową i odpowiedni zapas gotówki by móc wykorzystać nadarzające się okazje- często ktoś sprzedaje nieruchomość poniżej jej realnej wartości, bo jest do tego zmuszony, a wtedy kupi ją ten kto ma gotówkę dostępną w danym momencie.

 

 

 

 


Dopóki nie pokażesz, że radzisz sobie z tym, co masz, nie dostaniesz nic więcej!

T.Harv Eker

Ludzie biedni albo źle zarządzają pieniędzmi, albo w ogóle unikają tematu pieniędzy. Wielu ludzi nie lubi zarządzać swoimi pieniędzmi, ponieważ, jak mówią, ogranicza to ich wolność, a po drugie, jak mówią, nie mają dostatecznie dużo pieniędzy, żeby nimi zarządzać.

Problem polega jednak na tym, że mylą oni kolejność zdarzeń. Zamiast mówić: „Gdy będę miał dużo pieniędzy, zacznę nimi zarządzać”, powinni zrozumieć, że prawdziwe jest stwierdzenie: „Jeśli zacznę nimi zarządzać, będę miał dużo pieniędzy”.

Najpierw zacznij właściwie zarządzać tymi pieniędzmi, które masz, a potem będziesz miał więcej pieniędzy, którymi będziesz mógł dalej zarządzać.

 


 

Mariusz Batorowicz  www.SukcesLink.pl

3%

Brak komentarzy

„Najważniejszym powodem, dla którego ludzie nie osiągają tego, co chcą, jest to, że sami nie wiedzą, czego chcą.”

T.Harv Eker

Wczoraj miałam klienta, który jako pierwszy wśród wielu ludzi z którymi rozmawiałam miał na piśmie sporządzony plan na całe swoje życie. Od 15 lat prowadzi z żoną budżet domowy. Na studiach napisał sobie szczegółowy plan na życie, który wprawdzie trochę modyfikował, ale kierunek był zawsze taki sam. Był zdziwiony, że większość ludzi nie planuje na piśmie w perspektywnie długoletniej i nie uwzględnia w tych planach aspektu finansów. Widać było po nim, że jest zadowolony ze swojego życia, szczęściwy, czuje się zabezpieczony na przyszłość. Nawet w razie wypadku czy straty pracy może żyć na tym samym poziomie co obecnie przez min 12 miesięcy. Miał już pewien dochód pasywny. Zabezpieczone życie swoich dzieci, a przede wszystkim był świadomy ile kosztuje posiadanie dziecka – nie będę pisała, żeby kogoś nie rzestraszyć :) ten człowiek wiedział dokładnie gdzie jest i gdzie chce być. Bardzo konkretnie miał sprecyzowane plany na najbliższe 3-5 lat.

Poznawanie takich ludzi niezwykle motywuje i pokazuje mi że moja praca ma duży sens i znaczenia :)

Przypomniała mi się wczoraj pewna historia:

Kilkanaście lat temu wśród absolwentów Uniwersytetu Jale przeprowadzono ankietę, w której zapytano jak będzie wyglądała ich kariera w ciągu najbliższych 25 lat.
81% z nich odpowiedział, że będzie dobrze
16% powiedziało, że ma mgliste wyobrażenie na temat ich kariery
3% miało szczegółowy plan co będą robić gdzie chcą być itd.

Po kilkunastu latach ktoś sprawdził wyniki tej ankiety i okazało się, że te 3% osób nie tylko przekroczyło swoje oczekiwania, ale ich majątek był większy niż pozostałych 97%.


Człowiek, którego wczoraj poznałam wprawdzie nie skończył Jale, ale gdyby brał udział wtedy w tej ankiecie, byłby z pewnością wśród tych 3% osób.


„Coach jest kimś, kto mówi ci, czego nie chcesz słyszeć, który widzi
to, czego nie chcesz widzieć — po to, żebyś był kimś, kim zawsze
chciałeś być.”

Tom Landry

 

Nie pracujmy dla pieniędzy, niech one pracują dla nas.” Robert Kiyosaki


 

 

Wiesz już co myślisz o pieniądzach, jakie masz do nich podejście oraz znasz sens planowania, teraz przejdziemy do tematu budżetu domowego.

 

Zastanów się po co warto prowadzić domowy budżet? Jaki jest Twój cel prowadzenia takiego budżetu?

 

Chcesz wiedzieć ile na co wydajesz? Chcesz znać wydatki Twojego partnera? Twoich dzieci?

 

Dzięki wiedzy na temat tego ile wydajemy i na co możemy zapanować nad swoimi domowymi finansami.

 

Najważniejsze jest zastosowanie podziału na wydatki na które nie mamy wpływu oraz na wydatki na które wpływ mamy.

 

Do wydatków, na które nie mamy wpływu zaliczymy opłaty związane z:

  • czynszem,

  • telefonem,

  • internetem,

  • energią,

  • ogrzewaniem,

  • wodą,

  • wszelkiego rodzaju kwoty kredytów i pożyczek.

     

     

     

    Powinniśmy tu również uwzględnić opłaty, które zdarzają się od czasu do czasu np.:

  • płatność OC za samochód,

  • podatek gruntowy,

  • ubezpieczenia mieszkania

  • ubezpieczenie na życie i OC.

     

    Tutaj należy uwzględnić wszelkiego rodzaju opłaty, na które nie mamy dużego wpływu- również te na które teoretycznie mamy wpływ np. opłaty związane z abonamentem telefonicznym- kwoty naszych opłat za telefon zawsze są zawarte w jakiś widełkach- minimalnie tyle ile wynika z mowy a maksymalnie tyle ile jesteśmy w stanie wydzwonić. Nawet nie używając telefonu i tak będziemy musieli płacić za niego rachunki, jeśli jest to telefon na abonament.

 

Wydatki na które mamy wpływ to koszty związane z naszym utrzymaniem takie jak:

  • żywność

  • odzież,

  • zdrowie,

  • uroda,

  • artykuły gospodarstwa domowego,

  • sport,

  • książki i gazety,

  • szkolenia,

  • rozrywka,

  • darowizny dla innych ,

  • prezenty i wydatki nieplanowane itp.

     

    Po pewnym czasie prowadzenia budżetu domowego będziemy wiedzieć ile wydajemy w której kategorii, jakie są nasze średnie koszty utrzymania.

 

Można samemu prowadzić sobie swój mały budżet np. w Excelu lub korzystać z programów dostępnych obecnie na rynku.

 

Obecnie jest na rynku bardzo dużo darmowych programów, które pomagają w zarządzaniu domowym budżetem- niektóre są dostępne tylko on line a inne po prostu instaluje się na komputerze. Przedstawię teraz krótko różne programy i ich możliwości, lecz tak naprawdę nieważne na który się zdecydujecie ważne żeby być konsekwentnym w tym co się robi by zapanować nad domowymi finansami.

 

  1. Ace Money -Program do zarządzania prywatnymi finansami. W prosty sposób możemy zapanować nad przychodami, planowanymi wydatkami, kontami bankowymi, płatnościami, itp. Aplikacja posiada funkcjonalny interfejs użytkownika. Dzięki przyciskom możemy od razu przejść do odpowiedniej części – konta, inwestycje, banki, beneficjenci, kategorie, płatności, raporty. Możemy również zapoznawać się z najnowszymi kursami walut. Aplikacja posiada polską wersję językową. Wersja 30-dniowa.
  2. ePortfel- To rozbudowany program do zarządzania finansami osobistymi. Aplikacja pozwala na ewidencję wydatków i przychodów wraz z opisem transakcji oraz tworzenie kategorii o dowolnej głębokości zagnieżdżeń. Umożliwia także pobranie historii transakcji z systemu mBanku. Aby używać programu ePortfel trzeba posiadać zainstalowaną wirtualną maszynę Javy tzw. Java Runtime. Aby bezpłatnie korzystać z aplikacji należy zarejestrować się na stronie producenta oraz kliknąć na pole „Generator licencji” .                                                                                                         
  3. Bank 2.0 Program pozwala wielu użytkownikom na zapisywanie wszelkich wydatków, przychodów oraz pożyczek. Aplikacja pozwala przeglądać, modyfikować i usuwać dochody, wydatki oraz pożyczki z wybranych miesięcy. Można także przeglądać bilans z wybranego miesiąca lub ze wszystkich razem (co pokazuje nam stan naszego portfela). Aplikacja zawiera także bardzo kompleksową obsługę pożyczek. Bank jest w założeniu prostym w obsłudze programem do zarządzania budżetem domowym. Narzędzie umożliwia też szybki dostęp do konta internetowego w wybranym banku. 

  4. Budżet Domowy -to aplikacja pod Windows, która pozwoli Ci trzymać pełną kontrolę nad wszystkimi wydatkami domowymi i nie tylko. Już nie będziesz musiał zastanawiać się dlaczego i na co tak szybko rozchodzą się pieniądze. Za pomocą kilku kliknięć sprawdzisz na co, ile wydajesz. Będziesz mógł lepiej planować wydatki co sprawi, że zaoszczędzisz więcej pieniędzy na dodatkowe przyjemności.

  5. Domowe Finanse- Program kataloguje przychody i rozchody szeregując je według zdefiniowanych przez użytkownika grup wydatków (wydatki na czynsz, kosmetyki, opłaty). Przechowuje informacje o zaciągniętych długach oraz przyznanych pożyczkach. Umożliwia stworzenie listy wydatków zaplanowanych oraz sporządzenie na jej podstawie prognozy przyszłych rozchodów. Rejestruje operacje na rachunkach bankowych, takie jak wpłaty i wypłaty gotówki, prowizje i opłaty bankowe.
    Zebrane dane można analizować tworząc bilans, prognozy, zestawienia i podsumowania stanu budżetu, sporządzając wykresy zestawieniowe lub drukując raporty. Program na bieżąco analizuje dane i w określonym terminie informuje użytkownika o zaplanowanych wydatkach, ważnym spotkaniu czy też o konieczności zapłacenia rachunku telefonicznego

  6. Programy on line np. kontomierz.pl – Program umożliwia zarządzanie finansami domowymi. Wszystkie rachunki bankowe można podłączyć do kontomierza bez logowania się do każdego z kont osobno. W pełni automatyczny import danych ze wszystkich banków. Posiada również wygodną wyszukiwarkę transakcji, automatyczną kategoryzację wydatków, planer finansowy oraz wykresy podsumowujące wydatki.

 

 

Książki, które warto przeczytać:

„Budżet domowy pod ostrzałem” Adrian Hinc

„Budżet domowy czyli co musisz wiedzieć o oszczędzaniu” Kamil Deptuła

 

 

Złote zasady oszczędzania mówią, że:

  • należy oszczędzać min 10% ze swoich przychodów

    Powiesz „To niemożliwe”. A gdybyś zarabiał on przyszłego miesiąca o 10% mniej to byś przeżyła?

    Jeśli tak to warto, żeby te 10% było oszczędzane.

    Te 10% możesz odkładać np. na konto oszczędnościowe, do którego specjalnie nie wyrobiłeś karty, a bank jest tak daleko że nie dasz rady się do niego dostać. Choć zawsze istnieje ryzyko, że pieniądze z konta oszczędnościowego zostaną prędzej czy później wypłacone i „skonsumowane”

    Jeśli oszczędzanie na koncie oszczędnościowym Cię nie satysfakcjonuje najlepiej jest skorzystać z pomocy profesjonalistów i inwestować pieniądze np. na giełdzie.

  • Z każdej premii oszczędzaj min 50%, a drugie 50% przeznacz na podniesienie swojego standardu życia. Dzięki temu będziesz od razu czuł satysfakcję, że oszczędzasz, a nie przejadasz wszystkiego co dostajesz.

    Jednocześnie będziesz mógł poczuć się bogaty, bo 50% premii przeznaczysz na co tylko chcesz.

  • Dziel się z innymi. Pomagaj ludziom potrzebującym, a wtedy poczujesz się jak bogaty człowiek i Twoja podświadomość również to zapamięta. „Nie jest bogaty ten, kto dużo ma, lecz ten, kto dużo daje.” Erich Fromm. Jakoś tak zawsze jest, że im więcej dobra dajemy z siebie innym tym więcej dobra do nas wraca.

Jeśli ten system wydaje Ci się zbyt prosty to możesz otworzyć sobie kilka kont np. konto na którym oszczędzasz na przyszłą emeryturę, konto oszczędzające na wakacje, konto oszczędzające na przyszłą edukację dla dzieci. Zawsze warto obliczyć sobie na jakiej kwocie nam zależy i wtedy oszczędzać proporcjonalnie do wyznaczonego celu.

Dobrze mieć wokół siebie ludzi, którzy potrafią być szczerzy i dać feedback. Takie coś rozwija i daje power do działania. Czasami po takim feedbacku bywa ciężko :) ale i tak dobrze jest dostać informację zwrotną od osób na których nam zależy, bo tylko dzięki temu możemy iść dalej. Nawet jeśli usłyszymy coś z czym się nie zgadzamy to i tak daje to do myślenia- zawsze się znajdzie jakaś opinia do obalenia :)

Jak ktoś nie umie powiedzieć czegoś wprost i od razu tylko trzyma swoje emocje i myśli na uwięzi do momentu kiedy mu się nazbiera tyle że wybucha w internecie albo w realu  :) i będzie w stanie tylko napisać komuś coś na blogu albo w mailu to to już nie jest feedback tylko NIEWIEMCO ;) to chyba bardziej wylanie własnych żali i pretensji niż informacja zwrotna. a do czego prowadzi nie wiem?

ale ogólnie toczy się wielka dyskusja na temat śmieci w internecie i brudów które tam ludzie wyrzucają – każde narzędzie może służyć do rozwoju lub prania brudów tak jak nie ma leków i trucizn tylko są substancje, które w odpowiedniej dawce są truciznami albo lekami


  • RSS